Bielizna w średniowieczu przypominała dzisiejsze babcine koszule nocne. Dawne giezła miały izolować pocące się ciało od pięknych jedwabnych ubiorów (bieliznę początkowo nosili najzamożniejsi). Dzięki temu suknie i dublety wolniej się brudziły i zużywały. Nie było formy spodni. Noszono nogawice, a na łonie dla ochrony fragment wiązanego materiału przypominającego dzisiejsze majtki. Obie formy spinano podwiązkami. Dziś trudno nam to sobie wyobrazić, ale średniowiecze..strasznie śmierdziało. Rzadko się myto, zmieniano bieliznę, nieczystości wylewano na ulice.Dziś ciężko nam wytrzymać z pijaczkiem jadącym w autobusie, dawniej jako dziecko Ludwik XIV ( XVII wiek) niemył się by nie zmyć efektu chrztu świętego. Myto się 2 razy w roku na święta, podobnie prano odzież nierzadko ubrudzoną w fekaliach i pocie. Koszule bogatszych panien zdobiono w renesansie haftem i koronkami gdyż stały się one wtedy częścią ubioru wierzchniego. Ich koszule i mankiety wystawały spod ozdobnych sukien.
Fragment ubioru i fasonie gorsetu i majtkopodobny fragment materiału z Lengberg
Koszula na obrazie Rembrandta von Rijn.
Fragment koszuli wystający spod renesansowej sukni.
Renesansowo - barokowy obciskający gorset angielski.
Pończochy Elżbiety z Toledo.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz